poniedziałek, 28 maja 2012


 Już prawie czerwiec. Nie mogę wysiedzieć w szkole nawet tych 7 godzin. Już nie mam mobilizacji do nauki i wszystko robię na ostatnią chwilę. Wczoraj skończyłam swój ukochany serial i teraz nic mi nie pozostało. Tylko bieganie, ale tu muszę popracować nad systematycznością. Ale przynajmniej poczyniłam plany na wakacje. Będzie kreatywnie.


6 komentarzy:

  1. nie nie nie... a ja do końca czerwca na uczelni :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Ah ten 'prawieczerwiec' prowadzi do rozpusty..

    OdpowiedzUsuń
  3. a na zdjęciach bazie ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. No to widzę, że nie tylko ja nie mogę wytrzymać teraz w szkole :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Zarezerwuj dzień dla mnie w tym swoim napiętym planie wakacyjnym :). A czerwiec... Cóż... Pracowicie odmawiałem sobie wagarów przez cały rok szkolny, żeby teraz pochodzić. Ale jak w maju poczułem wiatr we włosach... no to teraz kicha, muszę gnić w klasie :/

    OdpowiedzUsuń

będzie mi miło jeśli coś napiszesz :)