niedziela, 10 czerwca 2012


Godziny mijają bardzo leniwie. Jakoś się zbieram codziennie w sobie, by wstać z łózka i coś z siebie wykrzesać. Tak bardzo nie mam ochoty myśleć o obowiązkach i poniedziałkach. Najchętniej ruszyłabym przed siebie, nie odwracając się ani razu. Potrzebuje jakiegoś większego sensu w swoim życiu, ale nie mam zielonego pojęcia gdzie go szukać i jak. Kocham okres dojrzewania. Jeszcze tylko ten jeden tydzień i będę całkowicie wolna. Wakacje przyjdą, a wraz z nimi beztroska, słońce, głupie pomysły i dużo radości. Mam nadzieję, że nie będę na tyle głupia i nie dam sobie zepsuć tych chwil przez jakieś nierealne oczekiwania. I jeszcze na koniec podziękowania dla wszystkich komentujących i czytających moje wieczne narzekania, dziękuje że jesteście tacy wyrozumiali :D


9 komentarzy:

  1. cześć, lubię do Ciebie zaglądać, bo Twoje zdjęcia, z pozoru bardzo proste i codzienne, posiadają w sobie niezwykłą magię :)

    mam pytanie i mam nadzieję, że udzielisz mi pomocnej odpowiedzi. zdjęcia drukowałaś na specjalnej drukarce, czy wystarczył papier fotograficzny?

    OdpowiedzUsuń
  2. wystarczył papier fotograficzny ale przed wydrukowaniem radzę popracować trochę nad kontrastem bo jak wydrukujesz takie zdjęcie które na ekranie wydaje się być ostre i wyraziste na papierze trochę zblednie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. i dziękuje za miłe słowa :)

    OdpowiedzUsuń
  4. cudowne to zdjęcie ubrań ! <3 czekam na wakacje również, podobnie jak stosy płyt, książek i filmów nagromadzonych przez ostatni rok :)
    dziękuję za piosenkę - spędzam z nią ostatnio moje samotne noce, pięknie jest :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Doskonały witraż.... Katastrofizm impresjonistyczny w czystej postaci... Coś na wzór twórczości Gillesa de Rais'a.
    Rozgniewane słońce siejące pogrom wśród atmosfer, lasów i ziem naszej planety... Dodatkową uwagę przykuwają pinezki użyte w montażu tegoż dzieła... 6 pinezek, 4 idealnie zlewające się z tłem... w odróżnieniu do dwóch pozostałych, które zostały umiejscowione z niezwykle przemyślaną precyzją... Znajdują się bowiem na terenach domniemanej ziemi... Dwie postaci, tak odmienne od pozostałych monotonnych i niczym nie wyróżniających się pinezek... Tak blisko a jednak tak daleko od siebie... Czy w obliczu niebezpieczeństwa, jaką niesie ze sobą wybuch solarnych lawo-mazi astralnych, zdołają się odnaleźć i zatracić w sobie choć na chwilę...?

    OdpowiedzUsuń
  6. No... To ja też się będę chwalił produktami męczącej weny twórczej :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Robisz świetne zdjęcia, sama też pasjonuję się fotografią :-) Mam pytanie - jakiego używasz aparatu?

    OdpowiedzUsuń

będzie mi miło jeśli coś napiszesz :)