czwartek, 1 grudnia 2011

andrzejki



Wczoraj z okazji andrzejek po raz pierwszy w życiu wróżyłam z wosku. Z pomocą taty powstało kilka trudnych do zidentyfikowania form woskowych. Była Australia, król i anioł. Wbrew moim nadziejom nie znalazłam w misce serca ani kota. Może za rok?



5 komentarzy:

  1. życzę oczywiście serca i kota!! nawet wcześniej niż za rok! :) ja w tym roku darowałam sobie wróżby ;D. W tamtym roku z wosku wyszła mi Ameryka Południowa... nie wiem jaki termin ważności mają andrzejkowe wróżby, ale moja nieprędko się spełni ;D.

    OdpowiedzUsuń
  2. A nawet na kota trochę wygląda ta masa z wosku ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja nic nie wróżyłam! Ejejej, dobrze, że chociaż inni pamiętają. (:

    OdpowiedzUsuń
  4. ojaa, Australia? ja miałam dwa razy Afrykę :)

    OdpowiedzUsuń

będzie mi miło jeśli coś napiszesz :)